Warning: Undefined array key "ginger_banner_type" in /home/platne/serwer32993/public_html/wp-content/plugins/ginger/front/gingerfront.utils.php on line 16

Warning: Trying to access array offset on false in /home/platne/serwer32993/public_html/wp-content/plugins/ginger/addon/analytics/ginger.analytics.php on line 105

Czterdziestka, pięćdziesiątka i… nowy rozdział. Jak suplementacja może wspierać zdrowie w tym okresie życia

Jak już wcześniej pisałem: W dzisiejszych czasach właściwe pytanie to nie czy, ale czym i jak się suplementować. Ale zanim ktokolwiek pomyśli „o nie, kolejny artykuł o witaminkach” – zacznijmy od początku, bo to wcale nie jest tak nudne, jak brzmi.

Suplementować (z łaciny suplementare) znaczy uzupełniać. Czyli suplement diety to w gruncie rzeczy coś w rodzaju łatki na dziurę w skarpetce – tyle że skarpetką jest Twoja dieta, a dziurą to, czego mimo starań nie zjadłeś.

Wszyscy wiemy, że do życia potrzebne jest nam jedzenie – to akurat instynkt, nie wiedza. Większość kojarzy jeszcze białka (budulec), węglowodany (paliwo) i tłuszcze (zapas na czarną godzinę, poduszka dla organów i, nieoficjalnie, magazyn na wszystko, czego organizm nie zdążył wynieść na śmietnik – ale o tym innym razem, bo to osobna, mroczna historia).

Nieliczni pamiętają jeszcze o jakichś tam witaminach – tych z reklam, gdzie uśmiechnięta rodzina biega po łące. Ale prawie nikt nie wie, że do tego, żeby w organizmie zaszły setki tysięcy reakcji chemicznych na sekundę (tak, na sekundę – Twoje ciało jest w tej chwili bardziej zajęte niż Ty w poniedziałek rano), potrzeba aż:

  • 60 minerałów
  • 16 witamin
  • 12 aminokwasów
  • kwasów omega 3, 6, 9 w odpowiednich proporcjach
  • oraz flawonoidów i innych składników roślinnych i zwierzęcych

Krótko mówiąc: Twój organizm prowadzi codziennie bardziej skomplikowaną logistykę niż niejedna firma kurierska w grudniu. I oczekuje się od niego, że wszystko dowiezie na czas, bez przestojów, mimo że dostawy (czyli to, co jemy) bywają, delikatnie mówiąc, nieregularne.

Czterdziestka, pięćdziesiątka – czyli organizm zaczyna narzekać

Coś się dzieje między czterdziestką a pięćdziesiątką. Metabolizm, który kiedyś trawił wszystko z prędkością światła, teraz robi sobie przerwy kawowe. Regeneracja, która kiedyś trwała jedną noc, teraz potrzebuje weekendu, urlopu i najlepiej jeszcze jednego wolnego tygodnia. U kobiet pojawia się okres okołomenopauzalny, u mężczyzn powoli topnieje testosteron – organizm w zasadzie zaczyna wysyłać maile z tematem „ważne, przeczytaj koniecznie”, a my dalej scrollujemy dalej, bo przecież nic nas nie boli. Jeszcze.

To nie tragedia. To po prostu moment, w którym ciało uprzejmie prosi o aktualizację oprogramowania – i albo zrobimy to świadomie, albo zrobi to za nas jakaś awaria systemu, zwykle w najmniej dogodnym momencie.

Skąd wziąć te 60 minerałów? Bo na pewno nie z kanapki

Teoretycznie – z jedzenia. W praktyce – żeby zjeść dziennie 60 minerałów, 16 witamin i 12 aminokwasów w odpowiednich proporcjach, musiałbyś jeść jak profesjonalny sportowiec przygotowywany przez sztab dietetyków, a nie jak człowiek, który o 14:00 przypomina sobie, że jeszcze nie jadł śniadania.

Do tego gleby są dziś uboższe niż pół wieku temu (rośliny też mają swoje kryzysy), żywność jedzie do sklepu czasem dłużej niż my na wakacje, a codzienny jadłospis wielu z nas składa się z tych samych pięciu dań w kółko, bo gotowanie od podstaw każdego dnia to luksus, na który mało kto ma czas między pracą, dziećmi a coraz częściej – rodzicami, którzy nagle też potrzebują opieki.

Efekt: nawet ktoś, kto „je zdrowo” i jest z siebie bardzo dumny, może mieć niedobory, o których nie ma pojęcia. Bo nikt przy obiedzie nie liczy w głowie zawartości cynku, magnezu czy witaminy K2 – chyba że ma bardzo specyficzne hobby.

Suplement to nie zamiennik jedzenia, to jego asystent

Tu ważna dygresja: żaden suplement nie zastąpi normalnej diety, ruchu ani snu. Nie ma tabletki, która odkręci skutki trzech nieprzespanych nocy i tygodnia jedzenia na mieście. Suplement to nie cudotwórca – to raczej solidny asystent, który dopina to, czego dieta nie dowiozła.

Dobrze dobrane preparaty mogą realnie wspierać odporność, pracę serca, kondycję stawów, jakość snu czy równowagę hormonalną – czyli dokładnie te obszary, które po czterdziestce zaczynają domagać się większej uwagi niż kiedykolwiek wcześniej.

I tu wracamy do pytania z początku

Nie czy się suplementować – tylko czym i jak. Bo skoro już wiemy, że organizmowi brakuje konkretnych cegiełek, kolejnym krokiem jest wybranie takich, które faktycznie się przyswoją, a nie takich, które tylko ładnie wyglądają na Instagramie influencerki w dresie za dwa tysiące złotych.

Czterdziestka i pięćdziesiątka to nie koniec formy – to raczej moment, w którym warto przestać traktować zdrowie jak coś, co „samo się jakoś ułoży” i zacząć traktować je jak projekt, w który realnie warto zainwestować. O tym, jak rozpoznać dobrej jakości suplement i nie dać się nabrać na ładne opakowanie – w kolejnej części.


Artykuł ma charakter informacyjny i nie zastępuje konsultacji z lekarzem. Przed rozpoczęciem suplementacji, szczególnie w przypadku chorób przewlekłych lub przyjmowanych leków, warto skonsultować się ze specjalistą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Warning: Undefined array key "ginger_banner_type" in /home/platne/serwer32993/public_html/wp-content/plugins/ginger/front/gingerfront.utils.php on line 140

Warning: Undefined array key "theme_ginger" in /home/platne/serwer32993/public_html/wp-content/plugins/ginger/front/gingerfront.utils.php on line 143